|
Korzystając z tego prawa, J. Piłsudski otrzymał resztówkę majątku w
Świątnikach koło Starych Trok, gdzie chętnie spędzał letnie urlopy.
Kiedy jednak przeprowadzono w pobliżu domu szosę, przestał tam jeździć;
wolał odpoczywać z dala od zgiełku i cywilizacji. Szukano dla niego
działki w Druskiennikach, gdzie bywał na kuracjach, oraz nad Zielonymi
Jeziorami koło Wilna, ale ostateczny wybór padł na Pikieliszki.
Akurat w 1930 r. majątek w Pikieliszkach został rozparcelowany. Jego
centrum wraz z położonym nad malowniczym jeziorem Żałosa dworkiem oddano
Marszałkowi w zamian za majątek w Świątnikach oraz posiadłość żony na
Wołyniu. Ogółem Piłsudscy otrzymali 193 ha, w tym 73 ha jeziora. Przejęty
dworek był zaniedbany.
W zimie, pod nieobecność Piłsudskich, w pokojach magazynowano (z wyjątkiem
pokoju Marszałka) owoce, groch, ziarno, nawet kartofle. Zatem każdorazowo
przed okresem letnim mieszkanie w dworku trzeba było doprowadzać do
należytego stanu.
Wakacyjna sielanka
Największymi atrakcjami letnich urlopów w Pikieliszkach było jezioro
i park ze starymi, ponadstuletnimi drzewami. Jezioro Żałosa, prawie
dwukilometrowej długości i kilkusetmetrowej szerokości otacza dwór z
dwóch stron, nadając miejscu malowniczy i sielankowy charakter. Od werandy
dworku po pochyłości biegła alejka do drewnianego pomostu na brzegu,
gdzie przywiązywano niedużą łódź o kształcie takim, jaki miały łodzie
na Syberii. Łodzią tą Piłsudski chętnie wypływał na spacery z córkami,
ucząc je wiosłowania, bądź w towarzystwie pikieliskich gości. Pewnego
razu na niewielkiej wysepce położonej na wprost dworu Marszałek zgubił
pierścień z brylantem - dar miasta Wilna. Szukano go potem wytrwale,
przekopując nawet ziemię na wyspie, pierścień jednak nie odnalazł się
do dziś. Wzdłuż jeziora przez park prowadziła ścieżka aż do miejsca,
gdzie jezioro najbardziej się zwęża. Stała tam ławka, na której Piłsudski
lubił siadywać, obserwując godzinami życie ptactwa wodnego. Wykupił
nawet prawo polowania dookoła całego jeziora, tworząc w ten sposób niewielki
rezerwat.
"Mąż uważał, że powinniśmy jak najintensywniej wykorzystywać nasz urlop
i jak najdłużej przebywać na świeżym powietrzu. Zrobił nam niespodziankę,
każąc wybudować w ogrodzie w Pikieliszkach dwie altanki. Uważał, że
w pobliżu domu nigdy nie ma tak świeżego powietrza jak w środku ogrodu
owocowego. Ogród ten, w którym pozasadzałam nowe drzewka, bo starych
zostało bardzo niewiele, był prześliczny. Otaczały go ze wszystkich
stron cieniste aleje, z jednej z samych gęsto sadzonych lip, które tworzyły
cudowne gotyckie sklepienie, nastrajając do modlitwy; z drugiej ciągnęła
się aleja z modrzewi; trzecia strona nad samym jeziorem, była pod ochroną
Towarzystwa Opieki nad Przyrodą. Tworzyły ją stare lipy, kasztany, jawory,
klony, dęby, jarzębiny i topole; gałęzie ich nurzały swe liście w jeziorze"
- wspominała Aleksandra Piłsudska.
Rzeczy przyjemne, a niekoniecznie pożyteczne
Na czas letnich urlopów w Pikieliszkach Piłsudski powołał Towarzystwo
Rzeczy Przyjemnych a Niekoniecznie Pożytecznych, do którego należał
on i jego dwie córki - Wanda i Jagoda. Celem towarzystwa było poznawanie
przyrody, wspólne czytanie, wieczorne opowiadania o obyczajach i kulturze
ludzi z różnych stron świata. Sam Piłsudski w Pikieliszkach dużo czytał,
układał pasjanse, łowił ryby i raki w jeziorze, interesował się sprawami
gospodarstwa. Oddawał się życiu rodzinnemu, od którego w Warszawie odciągały
go sprawy państwowe. Z urlopów wracał do zwykłych zajęć zawsze wypoczęty
i pełen energii.
Leżące w pobliżu stron rodzinnych Marszałka Pikieliszki należały do
jego ulubionych miejsc pobytu. Nie zadowalał się jedynie letnim, zazwyczaj
6-tygodniowym pobytem tutaj, lecz niejednokrotnie odwiedzał majątek
przy okazji pobytu w Wilnie, choćby na parę godzin. W dworku przyjmował
niejednokrotnie członków rządu, dyplomatów, wojskowych, delegacje legionistów.
Często zaglądali do Pikieliszek krewni Marszałka: bracia z rodziną oraz
siostra Zofia Kadenacowa z córką. Pod nieobecność Piłsudskich gospodarstwa
doglądał brat Marszałka Adam, na stałe zaś w sąsiedztwie dworku mieszkał
zarządca wraz z rodziną.
Po nacjonalizacji
Dworek pikieliski był własnością rodziny Piłsudskich do 1940 roku, kiedy
to wraz z należącymi do niego gruntami został znacjonalizowany przez
władze sowieckie. W czasie działań wojennych przejściowo mieścił się
w nim radziecki szpital wojskowy. Po wojnie w budynku rozlokowała się
administracja kołchozu. W pobliżu pobudowano kołchozowe chlewnie, obory
i magazyny. W 1975 roku dworek częściowo przebudowano, zmieniając rozkład
pomieszczeń z czasów przedwojennych. Okrągłe kolumny ganku zamieniono
na prostokątne, zaadaptowano południowe poddasze, usunięto jeden komin.
Zaniedbany został niestety zabytkowy park.
Od 1990 r., gdy przestał istnieć kołchoz, dworek opustoszał na cztery
lata. Potem wprowadziła się tu polsko-litewska spółka rolna "Polagris".
W czasie jej działalności Pikieliszki były miejscem wystaw maszyn rolniczych,
a także polsko-litewskich seminariów poświęconych rolnictwu. Gdy spółka
zawiesiła działalność, opuszczony dworek zaczął podupadać.
Dzisiaj...
Aktualnie jedynie poddasze dworku jest zagospodarowane. Zajmuje je niewielka
biblioteka rejonowa prowadzona przez panią Leokadię Minginowicz. Napraw
wymaga dach budynku. W 1995 r. odwiedziła Pikieliszki córka Marszałka
Jadwiga Piłsudska-Jaraczewska. Spędziła w Wilnie i okolicach "25 godzin
po 55 latach rozłąki".
Od niedawna zgodnie z decyzją Sądu Najwyższego Republiki Litewskiej
dworek jest w gestii samorządu rejonu wileńskiego. Władze rejonu planują
zagospodarować go jako obiekt turystyczny, część pomieszczeń przeznaczając
na Izbę Pamięci Marszałka Piłsudskiego. Wydział kultury rejonu liczy
przy tym na wsparcie osób i instytucji z Polski zainteresowanych zorganizowaniem
takiej izby.
Prócz dworku do zabytkowych obiektów w Pikieliszkach zaliczyć można
budynek polskiej szkoły podstawowej, wzniesiony w 1936 r. w ramach akcji
budowy na Wileńszczyźnie 100 szkół imienia J. Piłsudskiego oraz wybudowany
w 1934 roku według projektu J. Paprockiego posterunek Policji Państwowej.
W liczących dziś około tysiąca mieszkańców Pikieliszkach ponad trzy
czwarte stanowią Polacy. Ponieważ pamięć o Marszałku była i jest tutaj
szczególnie żywa, wiosną ubiegłego roku zrodziła się wśród mieszkańców
inicjatywa, by jedną z ulic biegnącą w pobliżu dworku nazwać imieniem
Piłsudskiego. Gotowe są już dwujęzyczne tablice z nazwą ulicy.
Środek Europy
Odległe 22 km od Wilna Pikieliszki położone są w bardzo malowniczej
okolicy. W pobliżu jest kilka niewielkich jezior, wokół grzybne lasy,
teren urozmaicony pagórkami. W oddalonych o kilka kilometrów Purniszkach
wytyczono geograficzny środek Europy. Miejsce to symbolizuje pamiątkowy
głaz i wyniosły, drewniany krzyż. W pobliżu powstają ekskluzywne pola
golfowe, buduje się pensjonaty. Prace trwają nawet zimą. Gospodarze
mają nadzieję, że razem z położonym nieco bliżej Wilna Parkiem Centrum
Europy obiekty te staną się wkrótce litewską atrakcją w jednoczącej
się Europie.
|